W 2020 r. wyemitujemy 10,4 mld ton dwutlenku węgla
Prognozy dotyczące światowej emisji dwutlenku węgla, zawartego w gazach spalinowych, ukazały się w licznych publikacjach. Najważniejsze konkluzje z nich wynikające przedstawiają się następująco: w 2020 r. emisja dwutlenku węgla zawartego w spalinach, osiągnie poziom ok. 10,4 miliarda ton (w przeliczeniu na pierwiastek C, zawarty w CO2). Jest to ilość niemal dwukrotnie wyższa w porównaniu z emisją w 1990 r. wynoszącą 5,8 miliarda ton C.
Tak znaczny wzrost jest konsekwencją zarówno eksplozywnego wzrostu zaludnienia globu ziemskiego, powodującego wzrost zapotrzebowania na energię jak i przewidywanego znacznego udziału paliw kopalnych (ropa, gaz ziemny, węgiel) w produkcji energii. Wysoka emisja CO2 jest zjawiskiem ze wszech miar niekorzystnym. Ocenia się bowiem (Intergovernmental Panel on Climate Change, 1997), że obecny w atmosferze dwutlenek węgla jest odpowiedzialny za 80% efektu cieplarnianego; wszystkie pozostałe gazy cieplarniane odpowiadają jedynie za 20% tego efektu. Zmniejszenie emisji CO2 do poziomu, jaki miała ona w 1990 r. wymagałoby, aby corocznie wydzielać z gazów spalinowych i deponować pod ziemią lub w oceanach ilości CO2 rzędu kilkuset milionów do kilku miliardów ton.
Prognozowanie emisji poza 2020 r. jest utrudnione, ponieważ zależy to m.in. od tego, czy w okresie najbliższych 20 lat zostaną wdrożone nowe, bezodpadowe technologie produkcji energii jądrowej, które mogłyby spowodować istotny wzrost udziału energii jądrowej w produkcji energii. Wzrost udziału energii produkowanej z surowców odnawialnych (wiatr, energia słoneczna) uzależniony jest natomiast od finansowych możliwości oraz woli subsydiowania takiej produkcji w poszczególnych krajach. Przewidywania w tej mierze nie są optymistyczne: w ciągu najbliższych 20-30 lat nie nastąpi zasadniczy przełom w użytkowaniu surowców energetycznych w skali świata i w dalszym ciągu rosnąca ilość energii będzie głównie produkowana z ropy, węgla i gazu ziemnego, których spalanie stanowi źródło emisji CO2.
Pewna doza optymizmu wynika z faktu, iż są państwa, w których rządy podjęły już energiczne działania zmierzające do ograniczenia emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych. Do nich m.in. należą Niemcy. Wprowadzono tam podatek ekologiczny, program „stu tysięcy fotoelektrycznych dachów”, program rewaloryzacji starej zabudowy w celu zmniejszenia strat cieplnych. W celu obniżenia emisji CO2 i innych gazów (SOx i NOx ) w ruchu drogowym, rząd niemiecki będzie wysoko dotować niemiecką kolej (3 miliardy DEM rocznie przez 3 lata) w tym celu, aby poprawić jej infrastrukturę i zdecydowanie zwiększyć kolejowe przewozy towarowe i pasażerskie. Korzyść wynika z faktu, iż w elektrowniach można usunąć wspomniane gazy ze spalin, a ponadto zmniejsza się zużycie energii.
Naturalne pochłanianie
Ziemski ekosystem jest zdolny w pewnej mierze, do intensyfikacji procesów pochłaniania CO2 pod wpływem wzrastającego stężenia dwutlenku w atmosferze. Nie oznacza to jednak, że środowisko naturalne jest w stanie w pełni zahamować wzrost stężenia CO2 w atmosferze. Tę bezradność środowiska wobec agresywnych poczynań ludzkości ilustruje fakt, iż w ciągu ostatnich 60 lat stężenie CO2 w atmosferze wzrosło z 280 ppm do 365 ppm, czyli o 30%.
zakłady sportowe http://www.zaklady-sportowe.net/
Wspomniana intensyfikacja może przebiegać poprzez depozycję CO2 - w postaci produktów fotosyntezy - w materiale roślinnym o długim okresie egzystencji. Do tej kategorii należą przede wszystkim pnie drzew, korzenie roślin wieloletnich oraz kolonie mikroorganizmów w glebie.
Jest rzeczą oczywistą, że z punktu widzenia nadrzędnych interesów ludzkości, nie wolno dopuszczać do zmniejszenia powierzchni zajętej przez lasy oraz należy podejmować wszelkie wysiłki zmierzające do powiększenia areałów leśnych. Nie można tu jednak liczyć na jakieś szczególnie duże efekty, bowiem lasy nie mogą wyrugować terenów rolnych, niezbędnych do produkcji żywności.
Wzmożony wzrost roślinności powodowany przez wzrost stężenia CO2 w atmosferze, prowadzi m.in., do intensywnego rozwoju systemu korzeniowego. Z kolei korzenie stanowią pożywkę dla grzybów (arbuscular mycorrhizal fungi - AMF), które produkują substancję (glomalin) stabilizującą agregaty organicznych związków z mineralnymi składnikami gleby. Cały ten złożony proces przyczynia się do magazynowania w glebie organicznych związków węgla zwiększając znacznie, nawet do kilkuset lat, okres ich trwałości w glebie.
Inny, naturalny proces hamowania wzrostu stężenia CO2, to jego depozycja w płodach rolnych pod warunkiem, iż odpady produkcji rolnej (głównie słoma) będą użytkowane do produkcji energii jako substytut paliw kopalnych. Wykorzystywanie biomasy do produkcji energii zmniejsza zużycie paliw kopalnych a tym samym, emisję CO2 do atmosfery. Co prawda spaliny pochodzące ze spalania biomasy zawierają CO2, ale jest to dwutlenek, który był już obecny w atmosferze zanim uległ asymilacji przez uprawy rolne.
Od dawna wiadomo, że dwutlenek węgla zawarty w atmosferze w pewnej mierze absorbowany jest przez morza i oceany. Jednakże, niewiele wiadomo na temat tego, do jakiego stopnia może wzrastać stężenie dwutlenku w wodach, bez negatywnych skutków dla morskich organizmów żywych.
Podsumowując; w ziemskim ekosystemie występują procesy, które hamują szybkość wzrostu stężenia antropogenicznego dwutlenku węgla w atmosferze. Procesy te są jednak słabo poznane. Do niewyjaśnionych, kluczowych zagadnień należy ocena wpływu wzrostu stężenia CO2 na ilość dwutlenku, jaka ulegnie pochłonięciu przez świat roślinny i oceany, a jaka pozostanie w atmosferze. Jest to jedno z zagadnień, którego niewystarczająca znajomość utrudnia prognozowanie stężenia CO2 w atmosferze i związanych z nim zmian klimatycznych.
autorka:Anna Marzec